
Administrator

Postów: 11
Data rejestracji: 13.02.09

Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10

Administrator

Postów: 11
Data rejestracji: 13.02.09

Administrator

Postów: 31
Data rejestracji: 07.07.09

Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10

Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09

Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10

Początkujący użytkownik

Postów: 48
Data rejestracji: 03.09.09

Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10

Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09

Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10

Początkujący użytkownik

Postów: 48
Data rejestracji: 03.09.09
Zobacz temat
Administrator

Postów: 11
Data rejestracji: 13.02.09
Zamiast o szatanie, może lepiej porozmawiać o tym, jak żyć, by bardziej upodobnić się do Chrystusa przez Niepokalaną? Szatan i tak jest przegrany, a Ona Niepokalana depcze mu głowę.
Wiem coś na temat ataków złego i wiem, że on bardzo cieszy się, gdy się mówi o nim, a nie o tym, jak żyć, by być świętym. Dlatego nie warto o nim mówić i strzępić sobie języka, choć pewnie ten temat pociąga i wabi. Porozmawiajmy o tym, co może nas budować i czego on diabeł się boi. :whackado
Wiem coś na temat ataków złego i wiem, że on bardzo cieszy się, gdy się mówi o nim, a nie o tym, jak żyć, by być świętym. Dlatego nie warto o nim mówić i strzępić sobie języka, choć pewnie ten temat pociąga i wabi. Porozmawiajmy o tym, co może nas budować i czego on diabeł się boi. :whackado
Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10
Droga Tereso, rękami i nogami podpisuję się pod twoim apelem. Ten temat rzeczywiście nie jest wart, by o nim mówić za dużo. Stąd płynie moje pytanie i prośba zarazem. Serdecznie proszę sformułuj nowy temat, zgodnie z własną propozycją, ale w taki sposób, aby on pociągnął młodzież, która - jak sądzę - jest ostatnio obecna i bardzo aktywna na tym forum. Tematy takie, jakie wcześniej na tym forum były, takie pełne kwiatków i ciepłych słówek, nie sądzę by od razu poruszyły i zainteresowały młodzież. Dlatego może warto, byś zechciała go sformułować w taki sposób, by otworzyć jakąś nową dyskusję. Przypuszczam, że bez pewnej kontrowersyjności w ujęciu tematu się nie obędzie, ale być może się mylę. Pozdrawiam serdecznie:hmmm
Administrator

Postów: 11
Data rejestracji: 13.02.09
Może temat "Nie zaglądaj w majtki diabłu" byłby lepszy? Na pewno pociągnie innych. To taka mała propozycja :gopray2
Administrator

Postów: 31
Data rejestracji: 07.07.09
Na zasadzie "Zła wiadomość to dobra wiadomość (dobry news)" funkcjonuje większość mass-mediów, zwłaszcza tych komercyjnych. Gdy "nic się nie dzieje" (znaczy coś złego, tragicznego), czyli wszystko się toczy NORMALNIE, to media są załamane - nie mają "dobrego" tematu...
Ta zasada niestety jakoś przenika też i do naszej religijności i duchowości. Jeśli mówimy o PIĘKNYCH rzeczach: o miłości Boga, o pięknym życiu Maryi Niepokalanej, o oddaniu za nas życia na krzyżu przez Pana Jezusa - to już jest mało interesujące, nieciekawe, nudne itp. Natomiast, gdy napiszemy coś o diable, o wizjach piekła, o wyrzucaniu z kogoś złych duchów, o opętaniach, egzorcyzmach - to od razu temat się ożywia, staje się mocno interesujący...
Żeby nie być gołosłownym, proszę wejść na stronę http://www.rycerz...szkanie.pl i zobaczyć statystyki "Najczęściej czytanych" artykułów:
A zatem najbardziej popularny jest "wywiad z diabłem" (Twarzą w twarz)!!! :(
Artykuł o "Najświętszej Eucharystii" jest tylko dlatego na pierwszym miejscu, że był zamieszczony pół roku wcześniej (czerwiec 2009 r.) i wzbudził kontrowersje tzw. tematem "Komunii na rękę". Tacy jesteśmy...
Ta zasada niestety jakoś przenika też i do naszej religijności i duchowości. Jeśli mówimy o PIĘKNYCH rzeczach: o miłości Boga, o pięknym życiu Maryi Niepokalanej, o oddaniu za nas życia na krzyżu przez Pana Jezusa - to już jest mało interesujące, nieciekawe, nudne itp. Natomiast, gdy napiszemy coś o diable, o wizjach piekła, o wyrzucaniu z kogoś złych duchów, o opętaniach, egzorcyzmach - to od razu temat się ożywia, staje się mocno interesujący...
Żeby nie być gołosłownym, proszę wejść na stronę http://www.rycerz...szkanie.pl i zobaczyć statystyki "Najczęściej czytanych" artykułów:
· Najświętszy Sakrament (3267 wejść)
· Twarzą w twarz, cz. 1 (3124)
· Egzorcyści, gdzie jesteście (2112)
· Twarzą w twarz, cz. 2 (1263)
· Święty, mistyk czy wariat? (1099)
· Normalne kobiety, policzmy się (988)
· Smętnie dobra (944)
· Antykatolicyzm masońskiej prasy (926)
· Diament z nieba (920)
· Człowiek odkupiony podzielił chrześcijaństwo (914)
A zatem najbardziej popularny jest "wywiad z diabłem" (Twarzą w twarz)!!! :(
Artykuł o "Najświętszej Eucharystii" jest tylko dlatego na pierwszym miejscu, że był zamieszczony pół roku wcześniej (czerwiec 2009 r.) i wzbudził kontrowersje tzw. tematem "Komunii na rękę". Tacy jesteśmy...
Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10
Ja się zgodzę, że tematy z demonologii są bardziej chwytne, i wcale nie chcę w nich brnąć. Powiem szczerze, że ostatnio dużo o tych wątkach słyszałem, trochę czytałem i chętnie odpocznę, ale widzę po młodych ludziach, z którymi mam styczność, że sformułowanie tematu: W CZYM MARYJA MI POMAGA? kompletnie nikogo nie zainteresuje. Może rzeczywiście do niektórych trzeba dotrzeć przez zadziorne otwarcie dyskusji jakimś wątkiem chwytnym, by potem umiejętnie przekazać treści mniej atrakcyjne.
A może i drugi powód, dlaczego w taki sposób młodych ludzi, takich ZE ŚREDNIĄ LUB SŁABĄ FORMACJĄ CHRZEŚCIJAŃSKĄ niespecjalnie interesuje jaka jest Maryja, bo się z nią nie zetknęli, ale tematy np. demonologii trochę poznali, chociażby przez fabularne filmy typu Egzorcyzmy EMILY ROSE czy nawet jakieś horrory. Może warto byłoby czasem z nimi o tym porozmawiać, aby im właściwie ustawić spojrzenie na te rzeczy z punktu widzenia nauki Kościoła. Nie sądzę, że niektóre filmy sensacyjno-fantasy o tej tematyce przekażą prawidłowo katolicką naukę o złym duchu. A może też jest garstka młodzieży, która dyskutując na tym forum, ma takie zainteresowania i już zetknęła się z jakimiś formami okultyzmu? Może poruszenie tych tematów jest dla nich JEDYNĄ SZANSĄ, by w tym kontekście usłyszeć coś o Maryi jako Pogromczyni węża, i by przez to Maryję bliżej poznali oraz zrozumieli, że korzystając z takich praktyk, są w pewnym niebezpieczeństwie duchowym?
A może i drugi powód, dlaczego w taki sposób młodych ludzi, takich ZE ŚREDNIĄ LUB SŁABĄ FORMACJĄ CHRZEŚCIJAŃSKĄ niespecjalnie interesuje jaka jest Maryja, bo się z nią nie zetknęli, ale tematy np. demonologii trochę poznali, chociażby przez fabularne filmy typu Egzorcyzmy EMILY ROSE czy nawet jakieś horrory. Może warto byłoby czasem z nimi o tym porozmawiać, aby im właściwie ustawić spojrzenie na te rzeczy z punktu widzenia nauki Kościoła. Nie sądzę, że niektóre filmy sensacyjno-fantasy o tej tematyce przekażą prawidłowo katolicką naukę o złym duchu. A może też jest garstka młodzieży, która dyskutując na tym forum, ma takie zainteresowania i już zetknęła się z jakimiś formami okultyzmu? Może poruszenie tych tematów jest dla nich JEDYNĄ SZANSĄ, by w tym kontekście usłyszeć coś o Maryi jako Pogromczyni węża, i by przez to Maryję bliżej poznali oraz zrozumieli, że korzystając z takich praktyk, są w pewnym niebezpieczeństwie duchowym?
Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09
W Kościele nie mówi się o diable, na katechezie nie mówi się o diable, można i na forum nie rozmawiać o diable. Ale problem w tym, że on jest. To on chce, by o nim nie mówiono, by uważano, że nie ma piekła. Na szczęście niebo przemówiło do pastuszków w Fatimie. I św. Faustyna przekazała nam tak wiele w Dzienniczku. Problem jest tylko w proporcjach tematów, a nie w przemilczeniu danych tematów.
Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10
Może mały off-top, ale ostatnio słyszałam, że św. Maksymilian chciał, żeby Mały Dziennik był "tanim brukowcem", żeby przyciągnąć ludzi.
Temat tego wątku jest imho żenujący...ale może ktoś kliknie, żeby sprawdzić, co to za dziwo. Z tym, że to troszkę bez sensu - bo temat sam siebie ucina na początku dyskusji. Ale spoko - możemy pogadać o tym, że nie warto gadać o Złym...
Tak szczerze, to nie wiem, jak się mam od tych wszystkich ochów i achów religijnych uświęcić. Chcę konkretu! Tylko błagam, nie piszcie mi "Naśladuj Niepokalaną, bo Ona jest Ideałem"... Może dlatego ludzie czytają o demonologii - bo widzą tam konkretne działanie nadprzyrodzonych sił. Złej i dobrej, która ostatecznie zwycięża..., albo przynajmniej powinna zwyciężyć
A na koniec piosenka z dedykacją dla wszystkich racjonalistów
(niekoniecznie niewierzących)
http://w793.wrzut..._dana_dana
Jesteśmy w sensie fizycznym formą istnienia białka, węglowodanów, tłuszczy i kw. deoxyrybonukleinowych i in., ale jest też coś więcej...
Temat tego wątku jest imho żenujący...ale może ktoś kliknie, żeby sprawdzić, co to za dziwo. Z tym, że to troszkę bez sensu - bo temat sam siebie ucina na początku dyskusji. Ale spoko - możemy pogadać o tym, że nie warto gadać o Złym...
Tak szczerze, to nie wiem, jak się mam od tych wszystkich ochów i achów religijnych uświęcić. Chcę konkretu! Tylko błagam, nie piszcie mi "Naśladuj Niepokalaną, bo Ona jest Ideałem"... Może dlatego ludzie czytają o demonologii - bo widzą tam konkretne działanie nadprzyrodzonych sił. Złej i dobrej, która ostatecznie zwycięża..., albo przynajmniej powinna zwyciężyć

A na koniec piosenka z dedykacją dla wszystkich racjonalistów
(niekoniecznie niewierzących)http://w793.wrzut..._dana_dana
Jesteśmy w sensie fizycznym formą istnienia białka, węglowodanów, tłuszczy i kw. deoxyrybonukleinowych i in., ale jest też coś więcej...
Początkujący użytkownik

Postów: 48
Data rejestracji: 03.09.09
refren tej piosenki wydaje mi się ideologicznie satanistyczny, bo przecież złemu na tym zależy by o nim mysleć: nie ma szatana
może nie zgodzicie się ze mną, ale dla mnie ta piosenka jest dośc mocno podbudowana ideologicznie
tylko że..., na ile wiem poważne ubytki białka i innych substancji składających się na ciało człowieka, różnego rodzaju oparzenia, niszczące znacznie skórę człowieka, raczej nie ulegają pełnej rekonstrukcji, nawet jeśli witalne siły samoregeneracji organizmu są bardzo silne, a tymczasem w Lourdes powazne komisje lekarskie, na podstawie szczegółowej dokumentacji poważnych chorób, stwierdzają liczne uzdrowienia, łącznie z regeneracją BARDZO ZNISZCZONYCH PRZEZ CHOROBĘ części ciała, medycy z dyplomami uniwersyteckimi podnoszą ręce mówiąc: "z punktu widzenia medycyny to niewytłumaczalne", a jednak w tym znanym sanktuarium te uzdrowienia mają miejsce na skalę NIEMAL MASOWĄ. Czy rzeczywiście życie jest tylko czysto chemicznie formą istnienia białka? co byś na to powiedziała?
może nie zgodzicie się ze mną, ale dla mnie ta piosenka jest dośc mocno podbudowana ideologicznie
tylko że..., na ile wiem poważne ubytki białka i innych substancji składających się na ciało człowieka, różnego rodzaju oparzenia, niszczące znacznie skórę człowieka, raczej nie ulegają pełnej rekonstrukcji, nawet jeśli witalne siły samoregeneracji organizmu są bardzo silne, a tymczasem w Lourdes powazne komisje lekarskie, na podstawie szczegółowej dokumentacji poważnych chorób, stwierdzają liczne uzdrowienia, łącznie z regeneracją BARDZO ZNISZCZONYCH PRZEZ CHOROBĘ części ciała, medycy z dyplomami uniwersyteckimi podnoszą ręce mówiąc: "z punktu widzenia medycyny to niewytłumaczalne", a jednak w tym znanym sanktuarium te uzdrowienia mają miejsce na skalę NIEMAL MASOWĄ. Czy rzeczywiście życie jest tylko czysto chemicznie formą istnienia białka? co byś na to powiedziała?
Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10
Hmm nie wiem, czy piosenka jest satanistyczna. Proszę, nie odrywaj refrenu od zwrotek, bo tracisz kontekst. Moim zdaniem tekst Osieckiej raczej jest subtelną drwiną z realistów:
"Wszystko to wiemy, nic nam nie szkodzi
Tylko gdy mysza piśnie na dachu
Wtedy krzyczymy z wielkiego strachu".
Ideologia - owszem, jest to filozofia realistyczna, która głosi częściową poznawalność realnego świata. Moim skromnym zdaniem potraktowana z dystansem przez autorkę. Czy jeszcze jakaś inna...?
Poza tym, napisałam, że w sensie fizycznym jesteśmy formą istnienia białka, no i innych substancji chemicznych i życie - rozumiane jako ciąg procesów fizjologicznych, składa się z przemian tychże. Oczywiście jest też psychika, której procesy mają również podłoże chemiczne (neuroprezkaźniki). Ale daleka jestem od twierdzenia, że np. miłość to tylko fenyloetyloamina, endorfiny, oksytocyna i spółka.
Nie jestem materialistką, po chrześcijańsku wierzę w istnienie duszy. (Choć Kartezjusz się mylił i nie mieszka ona w szyszynce; do tej pory naukowcy nie wiedzą, w jaki sposób jest ona połączona z ciałem i psychiką w człowieka)...
Ok, może dość tej filozofii. Jak coś, to załóż temat o uzdrowieniach, to w sumie płaszczyzna spotkania wiedzy z wiarą.
Albo tak Cię zbulwersowałam tymi Skaldami, albo nie wiedziałeś, co odpisać, a najłatwiej się odnieść do czegoś kontrowersyjnego
Pisząc:
naprawdę chciałam sprowadzić dyskusję na temat zasugerowany przez Teresę:
Nie wyszło. Sorry za zamieszanie.
I jeszcze takie małe pytanie do szanownego Admina (tu, bo nie widzę działu technicznego...). Czemu edytujesz niemal wszystkie posty? Nie usunąłeś z mojej wypowiedzi nic, powiedzmy, merytorycznego...ale czemu zmieniasz jej formę? Rozumiem, gdybyśmy rzucali mięchem...ale literówki?...
pozdrawiam!
"Wszystko to wiemy, nic nam nie szkodzi
Tylko gdy mysza piśnie na dachu
Wtedy krzyczymy z wielkiego strachu".
Ideologia - owszem, jest to filozofia realistyczna, która głosi częściową poznawalność realnego świata. Moim skromnym zdaniem potraktowana z dystansem przez autorkę. Czy jeszcze jakaś inna...?
Poza tym, napisałam, że w sensie fizycznym jesteśmy formą istnienia białka, no i innych substancji chemicznych i życie - rozumiane jako ciąg procesów fizjologicznych, składa się z przemian tychże. Oczywiście jest też psychika, której procesy mają również podłoże chemiczne (neuroprezkaźniki). Ale daleka jestem od twierdzenia, że np. miłość to tylko fenyloetyloamina, endorfiny, oksytocyna i spółka.
Nie jestem materialistką, po chrześcijańsku wierzę w istnienie duszy. (Choć Kartezjusz się mylił i nie mieszka ona w szyszynce; do tej pory naukowcy nie wiedzą, w jaki sposób jest ona połączona z ciałem i psychiką w człowieka)...
Ok, może dość tej filozofii. Jak coś, to załóż temat o uzdrowieniach, to w sumie płaszczyzna spotkania wiedzy z wiarą.
Albo tak Cię zbulwersowałam tymi Skaldami, albo nie wiedziałeś, co odpisać, a najłatwiej się odnieść do czegoś kontrowersyjnego

Pisząc:
yersinia napisał/a:
Tak szczerze, to nie wiem, jak się mam od tych wszystkich ochów i achów religijnych uświęcić. Chcę konkretu! Tylko błagam, nie piszcie mi "Naśladuj Niepokalaną, bo Ona jest Ideałem"...
Tak szczerze, to nie wiem, jak się mam od tych wszystkich ochów i achów religijnych uświęcić. Chcę konkretu! Tylko błagam, nie piszcie mi "Naśladuj Niepokalaną, bo Ona jest Ideałem"...
naprawdę chciałam sprowadzić dyskusję na temat zasugerowany przez Teresę:
Teresa napisał/a:
jak żyć, by bardziej upodobnić się do Chrystusa przez Niepokalaną?
jak żyć, by bardziej upodobnić się do Chrystusa przez Niepokalaną?
Nie wyszło. Sorry za zamieszanie.
I jeszcze takie małe pytanie do szanownego Admina (tu, bo nie widzę działu technicznego...). Czemu edytujesz niemal wszystkie posty? Nie usunąłeś z mojej wypowiedzi nic, powiedzmy, merytorycznego...ale czemu zmieniasz jej formę? Rozumiem, gdybyśmy rzucali mięchem...ale literówki?...
pozdrawiam!
Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09
Piosenka Skaldów nie może być traktowana poważnie. Myślę że nie jest w niej zawarte stwierdzenie "Hulaj duszo piekła nie ma". Choć autorka tekstu może użyła niektórych stwierdzeń, rymów i zwrotów by sposób satyryczny przedstawić pewną postawę obowiązującą w dobie socjalizmu. Nie można dyskutować poważnie o piosenkach i używać ich jako argumentu podobnego do tez z traktatów filozoficznych. Odłóżmy piosenki na bok, to sprawa nastroju, przeżyć z danej chwili, to przecież tylko rozrywka. Nie ma na świecie walki dobra ze złem. Bóg stworzył świat i wszystko co na nim jest dobre. Szatan to zbuntowany anioł, który przekroczył granicę wolności, i przez swą pychę powiedział "nie będę służył". Ta walka toczy się o zbawienie każdego z nas. Dlatego powinniśmy iść drogą Niepokalanej, dlatego że to droga pewna i sprawdzona. I niema tu żadnych ochów i achów. Tu twardo stąpamy po ziemi. Ta walka dla nas musi być zwycięska. Szatan został pokonany, ale nadal zwodzi i kłamie. I tyle o szatanie. To trzeba wiedzieć. Ale ciągle musimy się przybliżać do Boga, ciągle musimy Go Poznawać, a kto nam może najlepiej pomóc? Maryja Boża Rodzicielka, która całe życie Jezusa spędziła razem z Nim, przy Nim, opiekując się , wychowując, towarzysząc w najtrudniejszych chwilach Jego życia. Dlatego tak dużo o niej mówimy. Bo staramy się ją bardziej poznać. Dlatego też nigdy za dużo nie możemy powiedzieć o Maryi. Ażeby kogoś bardziej ukochać to trzeba go bardziej poznać.
Początkujący użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 21.05.10
@ skh15:
Dzięki za to stwierdzenie, że nie ma walki dobra ze złem, tylko walka o zbawienie mojej duszy.
Pozdrawiam wszystkich!!!
Dzięki za to stwierdzenie, że nie ma walki dobra ze złem, tylko walka o zbawienie mojej duszy.
Pozdrawiam wszystkich!!!
Początkujący użytkownik

Postów: 48
Data rejestracji: 03.09.09
powiem szczerze nie zauważyłem wcześniej tej drwiny, ona rzeczywiście sprawia, że mogę na tę piosenkę spojrzeć nieco inaczej, a nawet ZUPEŁNIE inaczej, hmm..., dzięki za podpowiedź


