
Główny administrator

Postów: 1
Data rejestracji: 16.03.11

Administrator

Postów: 27
Data rejestracji: 13.12.08

Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09

Administrator

Postów: 27
Data rejestracji: 13.12.08

Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10

Nowicjusz

Postów: 2
Data rejestracji: 06.05.10

Początkujący użytkownik

Postów: 25
Data rejestracji: 29.04.10

Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09
Zobacz temat
Główny administrator

Postów: 1
Data rejestracji: 16.03.11
Powtarza się czasem wypowiedź papieża Pawła VI, że współczesny człowiek potrzebuje nie tyle głosicieli Ewangelii, ile jej świadków. Podobnie o religijnej wartości czci i duchowości maryjnej świadczą jej przedstawiciele.
Duchowość maryjna zdolna była ukształtować potężne osobowości, jak św. Maksymilian Kolbe, papież Jan Paweł II czy Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński.
Czy jest ktoś, na kim kształtujesz swoją pobożność maryjną lub swoje rozumienie kultu maryjnego?
--
:whackado
Duchowość maryjna zdolna była ukształtować potężne osobowości, jak św. Maksymilian Kolbe, papież Jan Paweł II czy Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński.
Czy jest ktoś, na kim kształtujesz swoją pobożność maryjną lub swoje rozumienie kultu maryjnego?
--
:whackado
Administrator

Postów: 27
Data rejestracji: 13.12.08
Osobiście pociągają mnie żywi świadkowie.
Może chcę zobaczyć świętego "na żywo", a nie tylko przez jego pisma. Dla mnie bardzo mocno oddziałują dwie postaci z wymienionych: św. Maksymilian - przez duchowość i całkowite oddanie (choć boję się tego sformułowania), wolę świętość bez wielkich słów; oraz Jan Paweł II - może dlatego, że większość mojego życia pokrywa się z jego pontyfikatem. O właśnie.
To był taki święty na żywo. Przez swoje czyny pokazał co znaczy być "cały Twój", Niepokalana.
Może chcę zobaczyć świętego "na żywo", a nie tylko przez jego pisma. Dla mnie bardzo mocno oddziałują dwie postaci z wymienionych: św. Maksymilian - przez duchowość i całkowite oddanie (choć boję się tego sformułowania), wolę świętość bez wielkich słów; oraz Jan Paweł II - może dlatego, że większość mojego życia pokrywa się z jego pontyfikatem. O właśnie.
To był taki święty na żywo. Przez swoje czyny pokazał co znaczy być "cały Twój", Niepokalana. Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09
Uczyłem się nabożeństwa do Matki Bożej od św. Maksymiliana i od oo. Franciszkanów podczas moich pobytów w Niepokalanowie, ale i w innych miejscach, jak Szymanów, Częstochowa. Wiele czerpałem i czerpię z miłości Jana Pawła II do Maryi. Nie ukrywam że mam wiele trudności z językiem, jakim został napisany Traktat św. Ludwika. Pomaga mi w jego zrozumieniu wykład Wincentego Łaszewskiego. Choć wolałbym żeby ktoś napisał Traktat na nowo językiem prostym, a nie barokowym. Wiele wątków czci Matki Bożej znajduję u św. Faustyny, sługi Bożej Rozalii Celakówny, czy u Kunegundy Siwiec.
Administrator

Postów: 27
Data rejestracji: 13.12.08
Co to za Kunegunda, że tak spytam?:hmmm
Dodany dnia 03-05-2010 01:35
Początkujący użytkownik

Postów: 28
Data rejestracji: 05.04.10
Też bym się chetnie dowiedział co to za Kunegunda?
Nowicjusz

Postów: 2
Data rejestracji: 06.05.10
Ja myślę, że to jest coś powiązane z Maryją
Dodany dnia 06-05-2010 21:06
Początkujący użytkownik

Postów: 25
Data rejestracji: 29.04.10
Wystarczy wpisać w google Kunegunda Siwiec i macie do czytania na całe 3 dni ...
:aok
:aok Użytkownik

Postów: 74
Data rejestracji: 27.10.09
Kunegunda Siwiec prosta kobieta która ofiarowała się współcierpieć z Panem Jezusem. Jej przeżycia duchowe opisała znana autorka Immakulata Adamska tłumaczka dzieł Edyty Stein, Doktora Kościoła. Immakulata, karmelitanka bosa, a Kunegunda także związana z duchowością Karmelu, należała bowiem do trzeciego zakonu karmelitańskiego. Pan Jezus Kundusię prosi, ażeby tak jak On wynagradzała poprzez osobiste cierpienie za grzeszników. Dzięki niej możemy uświadomić sobie, że Chrystus bardziej cierpiał na skutek wzgardzenia Jego miłości przez ludzi. Wspaniała postać Kunegundy świeci coraz większym blaskiem. Żyła w Siwcówce koło Makowa Podhalańskiego.

